1

Nowa podstrona pt. Twoja Stara

Posted by Dawid on paź 26, 2008 in Bez kategorii, off-topic

W necia znalazłem sporo tekstów z nie kończącej się serii pt. “Twoja Stara”.
Kilkadziesiąt wstawiłem na jedną z podstron :)
Mogą się powtarzać, za co przepraszam, ale przez łzy trudno było zastanawiać się, co już było, a co jeszcze nie…
Gdyby ktoś miał ochotę – proszę dopisywać swoje.

Oczywiście, wszelkie podobieństwo do kogokolwiek – najzupełniej przypadkowe! :)

Tagi: , ,

 
0

Ruby on Rails??? (vol. 1)

Posted by Dawid on paź 25, 2008 in Programowanie, Ruby On Rails

Już jakiś czas temu trafiłem na informację o języku Ruby i frameworku Ruby On Rails. Niestety, z braku czasu nie mogłem sobie pozwolić na bardziej dogłębne jego przestudiowanie, czego bardzo żałuję i codziennie sobie wypominam…
Wymawianie się brakiem czasu nie jest tutaj podstawowym powodem; jest właściwie jednym z wielu. Kolejnym, niemniej ważnym jest brak ogólnodostępnej dokumentacji w języku polskim, która w sposób bardziej przejrzysty pozwoliłaby zapoznać się z tym niesamowitym narzędziem.
Oczywiście, można by mi tutaj zarzucić, że nie dość wytrwale przeszukiwałem sieć. Możliwe, ale proszę sobie porównać chociażby ilość wszelkiego rodzaju dokumentacji, tutoriali, faq’ów, porad, “forumów”, jakie stworzone zostały dla PHP. Są tego setki, jeśli nie tysiące. A teraz poszukajmy informacji na temat Ruby/Ruby On Rails. Google oczywiście podadzą nam kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt adresów, na których znajdziemy podstawy: składnię języka, sposób instalacji, krótkie wprowadzenie pt. “jak zacząć”… Ale żeby znaleźć jakoś więcej informacji na temat zastosowania poszczególnych funkcji – z tym już będzie trudniej, oj, dużo trudniej.
Oczywiście zaraz odezwą się tutaj głosy przeciwne: że przecież wszystko jest open source, że są fora, jest już znaczne community skupione wokół tego języka. Tak, zgadzam się z Wami. Ale mimo wszystko, nadal czegoś mi tutaj brakuje… Acha, już wiem czego!

    Wyjaśniam: język PHP trafił pod strzechy z kilku powodów:

  • 1. Jest raczej prosty, można w nim właściwie pisać znając podstawy, kilka głównych zasad. (tutaj też upatrywać należy przyczyn tego, że zawodowi programiści PHP często narzekają na fakt, że robotę odbierają im studenci).
  • 2. Wszystko, dosłownie wszystko już w tym języku zostało napisane, nie ma problemu, na który już ktoś przed nami nie natrafił i nie opisał. Dlatego właśnie wystarczy sięgnąć do php.net/Google – i po prostu znaleźć rozwiązanie.
  • 3. Może część community RoR uzna, że się mylę, ale cóż… Otóż uważam, że pod przykrywką “otwartości”, “open-sourcowości”, kryje się jednak pewna doza zawiści. Osoby, które poznały język Ruby i RoR niechętnie dzielą się swoją wiedzą. Zapytane, dlaczego tak się dzieje, nawet nie potrafią tego wyjaśnić. Moja teoria jest taka, że podświadomie nie chcą by grono programistów RoR zwiększało się zbyt gwałtownie, by RoR (tak jak PHP) trafiło pod strzechy. Dlatego wiedzę przez siebie zdobytą traktują jako wiedzę tajemną, do której nie dopuszcza się innych, spoza “układu”… To, co programiście PHP zajmuje tydzień, tutaj można napisać w kilka godzin, używając przy tym znacznie wymyślniejszych technik, jak AJAX. Więc: po co robić sobie konkurencję? Po co, jak miało to miejsce przy PHP, do “tortu” dopuszczać studentów, którzy zaczną z czasem odbierać chleb?

Taka jest moja teoria, jeśli chodzi o niepopularność, czy też – mniejszą popularność Ruby & RoR.
Może się mylę. Może błądzę. Ale – postanowiłem dodać swoją cegiełkę, jeśli chodzi o Railsy.
Pomysł mam taki, że w tym miejscu publikował będę swój kurs RoR. Tak, jak ja go rozumiem, jak ja go widzę. Mam dzięki temu nadzieję, że znajdzie się grupa wiernych Czytelników, która rozrośnie się później w stałe grono ludzi, dla których RoR będzie narzędziem profesji.
Od razu na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie mam monopolu na wiedzę; jeśli gdzieś się mylę, coś podaję niezgodnie z prawdą, czy o czymś zapomniałem – proszę mi to spokojnie wytykać. Postaram się na bieżąco poprawiać błędy i uzupełniać.
Za kilka dni – pierwsza część kursu! Zapraszam!

Tagi:

 
0

Polactwo, a sprawa polska…

Posted by Dawid on paź 22, 2008 in Komentarz, Książki, Publicystyka

Właśnie jestem świeżo po lekturze publicystyki Rafała A. Ziemkiewicza, pt. “Polactwo”.
Pod względem warsztatowym – pierwsza klasa. Wszystko przemyślane, jasno wyłożone, pióro leciutkie, zresztą jak zawsze w prozie Ziemkiewicza. Do tej pory wszystko co czytałem tego Autora było fantastyką, zresztą świetnie napisaną (czy może mi ktoś przy okazji wyjaśnić, dlaczego polscy pisarze fantastyki mają takie świetne pióra???).
Tym razem – temat zupełnie inny. Nie ma co ukrywać, te sto kilkadziesiąt stron daje do myślenia.
Przed przeczytaniem tej pozycji, przyznaję, ceniłem go wyłącznie jako pisarza “od fantastyki”. Przyznaję również, że unikałem jego publicystyki; wydawało mi się, że człowiek z prawej strony sceny politycznej nie może mieć ciekawych poglądów; że zacznie pluć na “czerwonych”, zacznie mi tutaj agitować, i nic mi z czytania nie przyjdzie, jak tylko więcej wrzodów na żołądku. Tymczasem – znowu przyznaję bez bicia – jestem wręcz zaskoczony. Bo skoro on jest uważany za publicystę z mocno-prawej strony sceny politycznej, to w takim razie siebie też musiałbym nazwać “prawicowcem” (a fe, Dawid, a fe!). Jego poglądy są niebezpiecznie mocno zbliżone do moich. Zresztą sam Autor zauważa kilkukrotnie, że poglądy jakie reprezentuje są dość mocno rozpowszechnione w społeczeństwie, a jedyna różnica polega w zasadzie na tym, że on nie boi się ich głośno wypowiadać.
I faktycznie, czasami domniemania czy sugestie, którymi podpiera swój wywód wręcz rażą; ale nie dlatego, że są niezgodne z prawdą, ale dlatego, że nie ma (niestety! a może – na szczęście???) w “Polactwie” Ziemkiewicza dowodów potwierdzających śmiało stawiane tezy. Jednak, jeśli odsunie się na bok wszelkie uprzedzenia wobec Autora, czy postaw politycznych, jakie reprezentuje (czy też – jakie już teraz razem prezentujemy, bo – jak powiedziałem – wyszło na to, że myślimy praktycznie podobnie!), i damy się porwać tokowi rozumowania Pana Rafała, chwilami wręcz przechodzą nas dreszcze. Z czasem przestajemy żałować, że w tekście nie ma dowodów na poparcie tych tez. Bo gdyby jeszcze te dowody Autor przytoczył, okazać by się mogło, że nasze spojrzenie na ulubionych polityków (? – nie wiem, jak Wy, ale ja już nie mam takowych…), samą politykę, na naszą gospodarkę, władze, wybory, historię, i w ogóle na Polskę – nagle runęło. Nic już nie jest takie samo.
Niestety, ale z przykrością stwierdzam, że gdyby insynuacje Pana Rafała Ziemkiewicza nie było chociaż w części prawdziwe, gdyby kogoś zniesławił, niesłusznie coś zasugerował, czy oskarżył, prawdopodobnie toczyłoby się już kilka spraw o zniesławienie, w których odgrywałby rolę oskarżonego. Książka została po raz pierwszy wydana w 2004 roku, więc czas najwyższy, żeby “się wybielić” (to nieśmiały apel do osób, które z nazwiska zostały wywołane do tablicy przez Pana Rafała)!
Tymczasem – zero odzewu. Nikt nie próbuje zaprzeczać. Zapadła cisza.
I to jest właśnie najbardziej przerażające.

Tagi: ,

 
1

Woda z mózgu, czyli Mam Talent

Posted by Dawid on paź 18, 2008 in Komentarz, Publicystyka

Właśnie zakończyła się pierwsza tura półfinałowego serialu TVN, pt. “Mam talent”.
Tutaj najwyraźniej starano sie już oddzielić ziarno od plew; te “talenty”, które w kwalifikacjach przeszły, bo w jakiś sposób spodobały się publiczności, zostały wystawione “na pastwę” najpopularniejszego sposobu badania opinii publicznej, czyli SMS-ów publiczności. A ludzie, co od razu było widać, nie chcą oglądać pajaców ubranych jak Maryla R., czy kolejnych zespołów taneczno-muzycznych, ani nawet następcy Hudiniego. Wolą oglądać skromną Klaudię, która zachwyci ich swoim głosem.
Przy tej okazji – refleksja. Kuba Wojewódzki powiedział coś, co na pierwszy rzut oka mogło okazać się dziwne: że Klaudia nie wygra tego programu. Po chwili zastanowienia życzę Jej tego samego. Lepiej, żeby ta miła dziewczynka nie skończyła, jak laureaci innych, podobnych programów, z różnych stacji TV. Nic dobrego – poza 5. minutami sławy – im z tego nie przyszło. A okazali się bardzo dobrym przykładem na to, jak sztucznie wykreowaną gwiazdę, bo tak to należałoby nazwać, można zniszczyć zbyt wcześnie dając jej szansę. Szkoda byłoby, gdyby Klaudia, wygrawszy Mam Talent, trafiła w ręce speców od marketingu, show biznesu i innych pokrewnych dziedzin, nagle stała się zmanierowaną gwiazdką, jakich wiele; żeby po nagraniu jednej czy dwóch płyt, nie zrobiła w swojej tak pięknie zapowiadającej się teraz karierze nic więcej. Przykłady takich właśnie zmarnowanych, bo na siłę i sztucznie kreowanych gwiazd można by podawać wiele: Szymon Wydra, Gosia Andrzejewicz… Lepiej by było dla Klaudii, gdyby odpadła jak najszybciej, ale żeby zainteresował się Nią dobry menedżer, dobry nauczyciel śpiewu, dobra wytwórnia fonograficzna (są w ogóle takie???) – i spokojnie, przez kilka najbliższych lat oszlifowali ten diament.
Nie musielibyśmy później na Eurowizję wysyłać gwiazd pokroju Isis Gee…

Tagi: , ,

 
0

Dwa kaczory w powietrzu

Posted by Dawid on paź 16, 2008 in Komentarz, Polityka, Publicystyka

Nasi politycy bardzo lubią latać, jak raczyło pokazać dwóch takich najważniejszych w naszym kraju.
Szkoda tylko, że maszyn nie mamy aż tyle, by spokojnie mogli wzbić się w powietrze razem, w tym samym czasie. Bo przecież nie będą latać jedną maszyną, co to to nie! Oni muszą mieć swoje!
Ciekawe, dlaczego?
Przecież na lotniskach jakoś nie widać po pasażerach samolotów, by każdy z nich życzył sobie osobnej maszyny. Obawiam się nawet, że gdyby pasażer wyraził taką wolę zostałby, delikatnie mówiąc – wyśmiany.
A tu – proszę!
- Ja z tym Panem nie polecę!
- No, ja z tym Panem tym bardziej!
I już; kłótnia gotowa. A cała Europa w Brukseli przeciera oczy ze zdumienia, kiedy słyszy, że w prawie 40-milionowym kraju znalazło się takich dwóch, co to robią sobie na złość i jeden przez drugiego zamawiają JEDYNY rządowy samolot. Chętnie dowiedziałbym się, czy gdzieś na świecie zdażyły się podobne wypadki, kiedy to dwóch przywódców tego samego państwa kłóciło się, jak gówniarze – o samolot!
To tylko u nas, w kraju nad Wisłą mogło mieć miejsce.
Polacy, wracajcie z Anglii! Tam na pewno Premier nie kłóci się z Królową o maszynę latającą!
U nas po prostu zawsze musi być zabawnie. Cały naród zawsze się śmieje. Zawsze przez łzy.

Tagi: , ,

Copyright © 2010 Dawid pisze… All rights reserved. Theme by Laptop Geek.