0

Dokumentacja projektów programistycznych

Posted by Dawid on mar 26, 2009 in PHP, Programowanie, Publicystyka

Tak się jakoś (szczęśliwie?) złożyło, że staram się skończyć z programowaniem czegokolwiek na zasadach tzw. cowboy-coding’u – czyli pisania kodu na podstawie kilku świstków, które – w zamierzeniu ich autorów – stanowić miały dokumentację techniczno-funkcjonalną, do tego – całkowicie wyjaśniać, co się po mnie jako wykonawcy projektu zleceniodawca spodziewa.
Zazwyczaj był to po prostu świstek papieru z ogólnym opisem, co serwis zawiera, jakaś jedna, bądź dwie mindmapy i to wszystko, na co mogłem liczyć.
Niestety, trudno na takiej podstawie cokolwiek zrobić. Oczywiście dochodzi po czymś takim do rozmowy w stylu: to co Pan/Pani/Państwo opisał/a – kompletnie nic mi nie mówi. Czy mógłbym otrzymać jakiś, hmmm… poważniejszy dokument, pod którym moglibyśmy złożyć nasze podpisy, i który dokładnie by wyjaśniał, o czym my w ogóle rozmawiamy?
Jeśli trafia się na poważnego zleceniodawcę, pewnie po dłuższych lub krótszych negocjacjach taki dokument dostaniemy, a przynajmniej da się go wspólnie “wypracować”. Ale są również takie osoby, które w ogóle nie wiedzą, o co nam chodzi; co gorsza, uważają, że wymagamy od nich Bóg wie czego! “Przecież wszystko jest w tym ^projekcie^, który Pan dostał!”
Niestety, ale często bywa tak, że kiedy człowiek oponuje, często zrywa się z nim kontakt, uznaje za dziwaka, a projekt albo nigdy nie dochodzi do fazy “narodzin”, albo wykonuje go jakiś licealista za 200 złotych (”okazyjnie”, bez zbędnych “opisów”).
Trafiłem właśnie na dyskusję na ten ważny temat: http://www.goldenline.pl/forum/webdesign/815801/s/1#16184536
W każdym razie z tej dyskusji można się dowiedzieć więcej na ten temat, niż z takiej Wikipedii, która ogranicza się do podania podziału dokumentacji, jakiś ogólnych haseł i tyle (czytaj tutaj).

Gdzie więc najlepiej szukać informacji na temat najbardziej interesujący programistów, ale też (albo – PRZEDE WSZYSTKIM) – Zleceniodawców?

Nieco akademickiego żargonu można znaleźć tutaj (nie doczytałem do końca, bo mnie to po prostu przeraziło…).
Można również przeczytać ten artykuł, który powinien nam trochę przybliżyć temat, albo przynajmniej nakreślić ogólny obra, czyli wyjaśnić, co się składa na taką dokumentację, co w niem być powinno, itd.
Zanim zabierzecie się za tworzenie własnej dokumentacji, Szanowni Zleceniodawcy, proponuję lekturę tego materiału. Zobaczycie, co Was czeka, jeśli dokumentacja nie zostanie przemyślana, albo w ogóle będziecie unikać jej stworzenia! :)
Można się oczywiście wesprzeć tym mini-poradnikiem.
Więcej informacji (jak zwykle) znaleźć można w sieci (zresztą, powyższe przykłady również wyszukane zostały za pomocą “gugli”…). Jeśli ktoś z czytelników zna jakiś, bądź napisał dobry manual, który z czystym sumieniem można by upowszechnić wśród Szanownych Zleceniodawców – proszę pisać! Chętnie dołączę tutaj stosowny link!

Tagi: , , ,

 
3

ROzważania o RoR, PHP…

Posted by Dawid on mar 2, 2009 in Komentarz, Programowanie, Ruby, Ruby On Rails

Kilka miesięcy temu (gdzieś koło roku nawet, więc wypadałoby napisać – kilkanaście…) zetknąłem się z językiem Ruby, i oczywiście z frameworkiem Ruby On Rails. Jako że jestem programuję głównie dla sieci, ale też nie bezmyślnie, od dawna dostrzegam pewnie nazwijmy to niedostatki języka PHP. Dlatego właśnie wyczytałem w sieci wszystko, co się da na temat tej wówczas dla mnie nowości, mocno się zainteresowałem, przyrzekłem sobie, że będę się tego “czegoś” uczyć w wolnych chwilach, aby nie tylko podnieść własne kwalifikacje, ale po prostu – aby poznać nowe trendy, jak to się ładnie nazywa…
Niestety, smutna rzeczywistość zgotowała dla mnie coś zupełnie innego, bowiem w ciągu ostatnich kilku miesięcy tak byłem zawalony robotą, że początkowe “mocne postanowienia” musiałem, chcąc-niechcąc, odłożyć w kąt i skupić się na dotychczasowym klepaniu kodu.
Teraz, po lekturze http://www.oreillynet.com/ruby/blog/2007/09/7_reasons_i_switched_back_to_p_1.html zastanawiam się, czy właściwie nie zrobiłem dobrze? Czy Railsy nadal, mimo że upłynęło przecież kilka miesięcy, są w powijakach? Myślę, że tak, mimo wszystko nadal jest to technologia bardzo niszowa, z której przyswojeniem można jeszcze spokojnie poczekać.
Póki co, w naszym zresztą mocno zacofanym kraju wciąż niepodzielnie rządzi “cowboy-codding” w postaci zgraj licealistów, którzy za pół darmo piszą serwisy i-netowe (czy zresztą mocno wkurzają “prawdziwych” programistów; można o tym przeczytać na niemal każdym forum poświęconym językowi PHP).
Czy to źle, że Railsy tak kiepsko sobie radzą? Z mojej perspektywy – wcale nie. Mogę chociażby dzisiaj zasiąść do zgłębiania tego frameworka, i powiedzmy za miesiąc mieć go jako-tako opanowanego, a i tak pewnie byłbym jednym z pierwszych kilkudziesięciu zapaleńców, którym w ogóle chciało się to robić. :)
Z drugiej jednak strony, czy warto? Powiem szczerze: mocno mnie ten język pociąga, jego konstrukcja jest wręcz bajeczna, ale… no właśnie, zapytam po raz kolejny: czy warto uczyć się Ruby, Ruby On Rails???

Tagi: ,

Copyright © 2010 Dawid pisze… All rights reserved. Theme by Laptop Geek.