0

Czemu odszedłem z nasza-klasa.pl

Posted by Dawid on sie 31, 2009 in Publicystyka

Dzisiaj, chyba trochę przez przypadek wszedłem na youtube.com i wpisałem „nasza klasa sama prawda„.
Swego czasu, jakieś 2, czy nawet 3 lata temu pomysł n-k również mnie przypadł do gustu. Założyłem tam konto, skontaktowałem się ze swoimi szkolnymi kolegami i koleżankami, nawet jedno „spotkanie po latach się odbyło”. I… w zasadzie na tym się skończyło. Bo na czym niby miało się skończyć? Ten wortal, biorąc pod uwagę jego tematykę, raczej trudno mi wyobrazić sobie jako „coś więcej” niż właśnie spotkanie po latach, ewentualnie zwołanie się, umówienie, wymienienie numerów komórek/adresów e-mail.
No, ale cóż… Firma istnieć musi, ruch w interesie również musi być, strona powinna generować kolejne odsłony, żeby nie odeszli od niej reklamodawcy.
No więc generuje. A że przy okazji zaginęła gdzieś po drodze idea podtrzymywania znajomości ze szkolnych lat, zastąpiona… no właśnie, czym?

Obejrzałem filmiki z youtube. Nad sposobem perswazji nie będę się rozwodził. Niemniej jednak, coś w tym jest. N-K zaczęła mi się nagle jawić jako taki jeden, wielki śmietnik, do którego co chwila ktoś podbiega, przykleja swoje zdjęcie i odbiega. Za moment ktoś podbiega, i na przypiętym przed momentem zdjęciu domalowuje wąsy, a pod spodem dopisuje jakieś nieprzyzwoite słowa. Jakoś… dziwnie to wszystko wygląda teraz…

W szkole nie byliśmy święci, o nie! Różne się rzeczy wyrabiało.

Ale to, co teraz jest na N-K, to już nie jest moja klasa. Z przykrością to stwierdzam, kasując przedtem konto na tym wortalu… :(

Tagi: , , ,

 
0

Free Software Foundation rusza przeciwko Windows 7

Posted by Dawid on sie 31, 2009 in Bez kategorii, Komentarz, Programowanie, Publicystyka

Windows 7 Microsoftu nie opuścił jeszcze tak na dobre fabryk, aby tropem swoich poprzedników opanować sklepowe półki, a już największy antagonista tej firmy (a raczej – wróg filozofii zamkniętego oprogramowania, której firma Microsoft jest ucieleśnieniem) rozpoczyna swoją kampanię (link).
FSF i jej działalność ze wszech miar popieram, chociaż chcąc nie-chcąc – używam produktów z Redmond. Wierzcie mi jednak, gdzie to tylko jest możliwe, staram się tego unikać. Niestety, na polskim rynku niewiele jest firm, które konsekwentnie odcinałyby się produktów Microsoftu. Wolą pre-instalowane systemy na swoich komputerach, niż odrobiny wysiłku, by działać całkowicie legalnie – ale bez „windowsów”.
Kampania FSF wskazuje, co złego jest w korzystaniu z oprogramowania Microsoftu. Przerażające jest zwłaszcza to, że dzieci w szkołach uczy się wyłącznie przy wykorzystaniu produktów tej firmy, co prowadzi w prostej drodze do tego, że później komputer pozbawiony „windowsowych” programików będzie dla takiej młodzieży co najmniej czymś dziwacznym i niespotykanym. Już teraz większość dzieci utożsamia system operacyjny szkolnego (a bywa, że i domowego) komputera – wyłącznie z Windowsem.
Niestety, Windows tak mocno zdominował rynek, że trudno się tutaj przebić innym OS-om. Jeszcze jako-tako radzi sobie z tym Linux i jego różne dystrybucje (prym wiodą tutaj bodajże Ubuntu i Mandriva, ale poprawcie mnie, jeśli się mylę), Unix doceniany jest zaś wyłącznie przez administratorów i zapaleńców, zaś pozostałe systemy są już taką niszą, że nawet wspominanie tutaj ich nazw niewielu ludziom cokolwiek powie (a warto chociażby zerknąć do artykułu w Wikipedii, by uzmysłowić sobie, że nie samym windowsem człowiek żyje…
Jak powiedziałem, open source’owe OS’y i poszczególne programy warte są bliższego poznania. Czasami korzystać z nich możemy jedynie w domu, bo w pracy obowiązuje „corporate standard” (czyli Windows w najróżniejszych odmianach), ale jednak – warto.

Tagi: , , , ,

 
3

kupuj.pl – czyli jak nabić sobie spam-listę!

Posted by Dawid on sie 22, 2009 in Komentarz, Programowanie, Publicystyka, oszuści

Stosunkowo niedawno w sieci pojawiła się zajawka (bo systemem w pełnym tego słowa znaczeniu nazwać tego nie można) platformy handlowej – kupuj.pl.
Cóż, nowością tego nazwać nie można, sklepów jest w sieci na pęczki. Ogromna większość szybko schodzi z tego świata bez rozgłosu, część jakoś tam trwa pewnie na granicy opłacalności i jak najmniejszymi kosztami, niewielka ich ilość zdobywa sobie rzeszę stałych klientów (czyli: stałego dochodu), a baaardzo nieliczne wybija się, zostaje, a nawet (bywa) rozwija.
Tutaj, w przypadku kupuj.pl, warto jednak zwrócić uwagę na sposób wejścia na rynek. Takie podchody, rozpoznawanie, na co ludzie się rzucą jak na świeże bułeczki, a co można sobie spokojnie darować przy starcie.
Po prostu – zbierają „zamówienia”. Nie, przepraszam – pytają grzecznie, czego sobie życzymy, dając oczywiście listę produktów, którymi moglibyśmy być zainteresowani. Wystarczy zostawić swój mail i zaznaczyć opcję, że zgadzamy się na „przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Ustawą…”, itd.
Ciekawe…
Właściwie nie wiemy do końca, na co się zgadzamy, nigdzie nie jest to wyraźnie napisane. A powinno.
Czemu? Bo zgodnie z ustawą, przedsiębiorca powinien wyraźnie zaznaczyć, w jakim celu zbiera nasze dane i do czego będą one wykorzystane. A tak, możemy się tylko domyślać, że do wysyłania spamu…
Ale – czy tylko? Zgodnie z polskim prawem, przedsiębiorstwo (KAŻDE przedsiębiorstwo) tworzone jest głównie po to, żeby zarabiać. Na czymkolwiek, co sobie wymyśli. Również IDG Poland S.A. nie jest tutaj wyjątkiem. IDG powołane zostało w celach wydawniczych, marketingowych (wszak reklamą też się zajmuje), i pewnie jakichś innych (np. hodowli pieczarek, bo… kto im zabroni?). Zakładając firmę trzeba określić, czym się ona będzie zajmowała. Można wpisać dosłownie wszystko, co ślina na język przyniesie, i często tak się robi, bo późniejsze zmiany we wpisach kosztują, a nie musimy całej naszej działalności zaczynać od samego początku. Więc pewnie IDG również coś takiego ma wpisane. Dobra, mniejsza o to…
Jako że jednym z podstawowych celów przedsiębiorstwa jest zysk, a sposobem na jego osiągnięcie – np. szeroko pojęte działania marketingowe, nikt nie może zabronić spółce IDG najzwyczajniej handlować zdobytymi w ten sposób adresami e-mail (!). Tak więc wszyscy, którzy zaintrygowani potencjalną promocją zapiszą się z własnej woli na spam-listę firmy IDG, spodziewać się mogą, że ich adres będzie wykorzystywany przez różne inne podmioty.
Niekoniecznie do celów, jakich byśmy sobie życzyli.
Dzisiaj dostałem maila z adresu ania@kupuj.pl pt. „Szukasz okazji w internecie?”.
Pani Aniu, tutaj na tym blogu daję Pani odpowiedź: tak, szukam okazji w internecie. Ale pod adresem, który mi Pani przesłała, jej (ich?) nie znalazłem. Jak dla mnie, ta strona służy jedynie WYŁUDZENIU adresów e-mail mniej świadomych użytkowników Sieci. Ta strona nie różni się niczym od innych stron, które mój Firefox klasyfikuje jako potencjalnie niebezpieczne, bo WYŁUDZAJĄCE DANE.
Jak dla mnie, powinniście zmienić adres na kupuj_ale_nie_tutaj.pl.
Nie wróżę Wam sukcesu.

Tagi: , ,

 
0

sledzik.pl – nowe dzieło naszej-klasy

Posted by Dawid on sie 19, 2009 in Bez kategorii, Publicystyka, off-topic

Znalazłem też to.
Jak widać, twórcy naszej-klasy nie spoczywają na laurach. Chcą jeszcze bardziej przyciągnąć do siebie sporą grupę już posiadanych użytkowników.
Sam też posiadam konto na naszej-klasie. Nie jestem może „naszo-klasowym hard-userem”, ale jednak mam. Jak do tej pory, niczym mnie ten wortalik nie przyciągnął, ani nie zdołał na dłużej zatrzymać; ot, kolejne forum, tyle że tym razem mogłem wyszukać znajomych z dawnych, szkolnych lat. Wymieniliśmy się adresami e-mail, telefonami, i tyle. Nie mam tam w zasadzie czego szukać.
Może teraz mnie do siebie przekonają? Eeee, nie sądzę… Niemniej jednak, młodszą część webowych użytkowników (stawiam na podstawówkę, gimnazjum, może też pierwsze klasy liceum, ale już raczej nie na studentów) na pewno jeszcze bardziej ze sobą zintegrują; całe pozaszkolne życie, swoje frustracje, miłostki jeszcze bardziej będą uzewnętrzniać właśnie tutaj, gdzie otwiera im się kolejne możliwości…
Cóż, pożyjemy, zobaczymy…
Na razie jest tylko „zaślepka”, ale będę zaglądał. 8-)

Tagi: ,

 
0

4chan vs. wykop.pl

Posted by Dawid on sie 19, 2009 in 4chan, Bez kategorii, Publicystyka, ddos, wykop

Przeczytałem to.
Jakoś niespecjalnie się przeraziłem, bo o pierwszym adresie nic nie słyszałem, a drugi odwiedzam sporadycznie, jak już mi się baaardzo nudzi.
Zobaczymy dzisiaj, tj. 19.08.2009, o godz. 11:00, jak się wykop.pl będzie zachowywał…

Tagi: , ,

 
0

Madonna vs. Brudzyński – like a virgin…

Posted by Dawid on sie 14, 2009 in Komentarz, Muzyka, Publicystyka, off-topic

Do koncertu Madonnu zostało niewiele czasu. Teoretycznie wszystko jest już postanowione, prace nad przygotowaniami trwają, ale samozwańczy obrońcy moralności (?) nadal nie odpuszczają. Radny województwa mazowieckiego i tzw. lider komitetu „Pro Polonia” Marian Brudzyński nie odpuszcza (przeczytaj artykuł, byś wiedział/a, o co chodzi). Napuszcza na organizatorów wszystkie znane sobie służby, nawet te, które raczej nie mają ze sprawą nic wspólnego.
Jednych Madonna rajcuje, innych – jak Brudzyńskiego – najwyraźniej szokuje. Najchętniej osoby w rodzaju Brudzyńskiego zabroniliby P. Madonnie chodzić po tym padole. Proponowałbym Panu Brudzyńskiemu zgłosić się do Madonny i zaproponować wspólne, całodniowe modlitwy na Jasnej Górze. Kto wie, może powstałby z tego jakiś klip?
Wyobraźmy sobie twarz Pana radnego, oświetloną tylko nikłym promykiem świecy trzymanej w ręce, po której palcach ścieka powolutku topiący się wosk… Potem Pan Brudzyński chwyta w swą rączkę bicz i zamaszystymi ruchami okłada się po plecach, krzycząc „Moralność, moralność, moralność!!!”.
Tymczasem Madonna, z początku nieco zaszokowana zachowaniem radnego, mruczy pod nosem: „like a virgin!”.

Tagi: , , , ,

 
0

Kolejny rok – kolejna robota…

Posted by Dawid on sie 13, 2009 in PHP, Programowanie, Publicystyka

Tak to już się w moim życiu układa, że co jakiś czas, chcąc / nie-chcąc – zmieniam pracę. W poprzedniej było całkiem spoko, ale z czasem…
Często jest to po prostu znudzenie. Jak wiadomo, bywają ludzie, którzy nie potrafią przesiedzieć w jednym miejscu przez dłuższy czas, nie potrafiliby na przykład siedzieć na poczcie w okienku i stemplowali znaczki. Przy czymś takim popadają w marazm, straszliwie się nudzą, a jeśli w odpowiednim czasie nie znajdą sobie innego zajęcia („wyzwania”, jak to się pisze w CV), to powolutku schodzą z tego świata.
I ja chyba w znacznej części jestem właśnie kimś takim.
Są też ludzie, którzy z czasem dostrzegają braki swojego obecnego pracodawcy, by po kilku głębszych przemyśleniach dojść do wniosku, że to niesprawiedliwe/krzywdzące/to chamstwo, etc. (niepotrzebne skreślić). Po części również należę do tej grupy.


W tym przypadku do mojego odejścia od poprzedniego pracodawcy doszedł „kryzys”. Tak, niestety, firma odczuła go na własnej skórze już w kwietniu, bodajże, i tak sobie myślę, że gdyby mój pracodawca sam nie wyszedł z inicjatywą, byśmy się rozstali, pewnie ja bym do niego poszedł z tym tematem.
Po tych kilku tygodniach jestem jednak bardzo szczęśliwy, że odszedłem i dłużej nie ciągnąłem tej współpracy; dochodzą mnie takie słuchy o firmie, o tym co się w niej dzieje, że to ludzkie pojęcie przechodzi. Będę mocno zaskoczony, jeśli firma utrzyma się na rynku do końca bieżącego roku.
Nie będę tutaj więcej wymieniał mojego byłego pracodawcy; zachowam swoje zdanie co do jego postępowania dla siebie.
W przyszłym tygodniu postaram się za to więcej napisać o obecnym zajęciu (znowu w PHP…), może też opublikuję jakiś tekścik branżowy, z zakresu PHP właśnie?

Tagi: , ,

 
0

Google od kuchni

Posted by Dawid on sie 6, 2009 in Bez kategorii, Programowanie, off-topic

Jeśli myślimy o wyszukiwaniu informacji w Internecie, nieodmiennie do głowy przychodzi nam w pierwszej kolejności wyszukiwarka Google. Na czym polega jej sukces? Jak w ogóle wygląda sama firma od środka?
Natrafiłem w sieci na film nieco przybliżający Google przeciętnym ludziom. Po jego obejrzeniu nasuwa się tylko jeden komentarz: żeby tak wszystkie firmy pracowały w ten sposób, życie byłoby piękne! :)
Zapraszam do obejrzenia.

Jeśli film by się zacinał, włącz na moment pauzę, żeby więcej danych ściągnęło się na komputerek.

Tagi: , , , ,

Copyright © 2010 Dawid pisze… All rights reserved. Theme by Laptop Geek.