0

Brutalna zmiana w waszej klasie

Posted by Dawid on cze 29, 2010 in Komentarz, Publicystyka, felieton

Można się tego było spodziewać (mowa o tym).
Cóż, skończyły się dobre czasy, zaczyna się podejście biznesowe – można tylko domniemywać, że w n-k zaczęto coraz poważniej podchodzić do kwestii robienia pieniążków, a nie wyłącznie do robienia dobrego serwisu.
Nie wiem, czym to się skończy. Nie wiem nawet, skąd autor wie, że „internauci masowo się buntują” i „odchodzą„. Ale chyba coś w tym jest, chociaż WP też słynie z tego, że ma nie najświeższe informacje…
O N-K już kilka razy pisałem na tym blogu, przeważnie mało pozytywnie. Już jakiś czas temu wspomniałem, że konto na tym serwisie – to właściwie nic specjalnego, bo w zasadzie nic nam ono nie daje. Oczywiście możemy odnaleźć znajomych i przyjaciół ze szkolnej ławy, ale na tym przydatność serwisu (przynajmniej dla mnie) się zakończyła; nic mnie tam nie zatrzymywało, a sądząc z nowych funkcjonalności – nic nie jest w stanie skłonić mnie do powrotu.
Jeśli N-K szybko czegoś nie wymyśli, to polegnie. Pewnie będą to ficzery rodem z facebooka: możliwość zakładania grup, gry sieciowe, itp. Ale jeśli już chciałaby się ratować, powinna to zrobić jak najszybciej.

Tagi: , , , ,

 
0

Google Maps powoduje wypadki?

Posted by Dawid on cze 1, 2010 in Komentarz, Publicystyka, felieton, google, oszuści

Trzeba trochę odświeżyć ten blog, bo mocno o nim zapomniałem…

Dobrą okazją jest do tego wpis, który właśnie przeczytałem (wpis).
Wiadomo powszechnie, że adwokaci i prawo mają się w USA bardzo dobrze. Bez względu na koniunkturę gospodarczą – prawnicy zawsze wychodzą na swoje, szczególnie tutaj.

Nie wiem, czy ktoś namówił tą Panią do pozwania Wielkiego G., czy też jest to Jej autonomiczna decyzja, ale proponowałbym przy okazji rozważyć pozew wobec wszystkich, którzy mieli chociażby śladową styczność z całym tym wydarzeniem.

A więc:
- producent samochodu – tutaj dopiero jest pole do popisu, bo czy przy zakupie auta ostrzeżono Klientkę, że może w wyniku jego użycia ulec wypadkowi?
- firma(y), które zaplanowały i położyły asfalt – powód: jw.
- wszystkich innych użytkowników, którzy znajdowali się na tej drodze w chwili feralnego zdarzenia – jestem przekonany, że gdyby nie ruch (nie jakiś mega-korek, ale zwykły ruch) na drodze do wypadku w ogóle by nie doszło.

Fantastycznie brzmi również treść pozwu:
W wyniku bezpośredniego działania pozwanego Google, jego beztroski, lekkomyślności i niedbałości, przez którą podano niebezpieczne wskazówki, poszkodowana Lauren Rosenberg została skierowana na niebezpieczną autostradę i tam uderzona przez samochód, co spowodowało ciężkie i trwałe szkody fizyczne, emocjonalne i umysłowe, w tym ból i cierpienie.

A, zapomniałbym. Pani Lauren Rosenberg powinna również zastanowić się, czy nie pozwać własnych rodziców – chociaż nie, kretynizm nie jest dziedziczny…

 
0

kupuj.pl – i co z tego wyszło? Szydło z worka…

Posted by Dawid on paź 16, 2009 in Komentarz, Publicystyka, felieton

Jakiś czas temu pisałem o serwisie kupuj.pl. Wtedy była to jedynie zajawka, ograniczająca się do podania, jaki przedmiot z podanej listy chętnie byśmy kupili, oraz miejsca na zostawienie adresu mailowego. Klasyczny formularz wyłudzający e-mail i nabijający spam-listę.
Od kilku tygodni serwis jednak działa. Ilość produktów jest ograniczona do 3-4 (pewnie tych najbardziej chodliwych, albo sponsorowanych lub mocno dofinansowanych) i mamy tutaj tylko opcję „Kup teraz”. Jest również podana informacja, że oto korzystając z tej naj-, naj-, najlepszej w sieci oferty – oszczędzasz tyle i tyle.
Nie bawiłem się w wyszukiwanie informacji, ile tak naprawdę oszczędzamy kupują dany produkt właśnie na kupuj.pl, a nie gdzie indziej. Dzisiaj ograniczyłem się tylko do zerknięcia, cóż to za wspaniałe i niepowtarzalne oferty ma nam do zaoferowania IDG.
Są to (w cudzysłowie podaję „chwyty marketingowe”, jakie są na stronie):
1. ASUS Eee PC 1000 H; 1049 zł, oszczędzamy 250 zł;
2. „Mega HIT RPG”, RISEN; 139 zł, oszczędzamy 30 zł;
3. konsola Xbox 360 Arcade; 769 zł, 230 zł oszczędności;
4. „Pendrive dla Bonda”, PRETEC FLASHDRIVE USB I-DISK BULLET 8GB; 96 zł, 7 złotych zostaje nam w kieszeni.
Tyle podane jest na stronie (stan na 16.10.2009, 08:22).
Jak powiedziałem, nie za bardzo chciało mi się szukać w sieci tańszych ofert i wytykać, że jednak się IDG myli w swoich wyliczeniach, bo tańsze oferty są.
W każdym z tych czterech produktów kliknąłem za to na „Kup teraz” (nie, żebym chciał od razu kupować; ot chciałem zobaczyć, co się stanie…).
Cóż ukazało się moim oczom?
W przypadku ASUS’a próba zakupu zakończyła się na pustej białej stronie.
Pomyślałem sobie, że przecież mam w sobie coś z Bonda (który facet nie ma?) i warto podarować sobie odrobinę luksusu, a skoro nie stać mnie na zabawę kasynie Royale, przynajmniej pendrive’m będę mógł się pochwalić. Niestety, próba zakupu pokazała moim oczom komunikat: „Produkt jest niedostępny. Ta oferta została już niestety zakończona. Następnym razem musisz być szybszy.” Hmmm, cofnąłem stronę, i pod nazwą produktu jak byk stoi: „Do końca zostało: 15:29:03… 02… 01…”. Ot, taki prosty zegar mający mnie informować, kiedy kończy się dana „okazja”.
Tak, wiem, czepiam się. Ale niesmak – to mało powiedziane.
Po dość sporej firmie, jaką jest IDG można się było spodziewać jednak czegoś lepszego, niż sklepik wykonany metodą „na-odpier…l-się”, z dwoma tak naprawdę podstarzałymi produktami. W zasadzie taki mega-wypas-sklepik internetowy może zrobić każdy. A i produktów wstawić można w zasadzie znacznie więcej. Co z tego, że 50% tych produktów i tak nie kupisz, bo aktualnie ich nie ma „na stanie”, albo „ups-coś-nam-się-popsuło”?
A reklama była tak obiecująca! Wielki, nadmuchany balon; oto samo IDG postanowiło wkroczyć na rynek e-commerce i proponować starannie wyselekcjonowane produkty po rewelacyjnie niskich cenach.
I wyszło, jak wyszło. Z wielkiej chmury mały deszcz. Z wielkiego balonu uszło nagle całe powietrze… I rozległo się – przepraszam za wyrażenie – pierdnięcie.

Copyright © 2010 Dawid pisze… All rights reserved. Theme by Laptop Geek.