0

Apel do kupujących

Posted by Dawid on cze 2, 2010 in Bez kategorii, Komentarz, Publicystyka, Zakupy, off-topic

Kiedy idę do sklepu, to zawsze z zamiarem kupna czegoś konkretnego. Pomijam tutaj jakieś poważniejsze zakupy, które robi się raz na kilka, kilkanaście lat, np. samochód, mieszkanie – bo tutaj faktycznie wymagana jest rozwaga; chodzi mi o nabycie czegoś zwykłego, jak chleb, czy gazeta.
Taka sytuacja.
Kiosk przy Cepelii, centrum Warszawy, koło godziny 7.30, dzień powszedni (konkretnie środa).
- Dzień dobry, słucham panią…
- Poproszę „wogi” mentolowe… – kobieta koło 40-stki.
- Proszę.
- … i jeszcze gazetę z programem.
- Którą? Bo mam kilka…
- Hmmm…
Sprzedawczyni przechodzi do wyłożonych na ladzie kolorowych czasopism.
- Może być to, to, to… albo jeszcze to.
- Hmmm, no nie wiem…
(w tym miejscu dodać należy, że za klientką-tv-maniaczką ustawił się już ogonek; widać po ruchach, że każdy gdzieś spieszy do pracy).
- To może ja wezmę tą… a czy jest tutaj program stacji X? – dopytuje.
- Wie pani, nie wiem…
- No, to ten, na którym leci serial Y… – naprowadza sprzedawczynię klientka.
- Naprawdę nie orientuję się, ale chyba jest…
- To może ja jednak wezmę tą drugą…
(po raz kolejny dodać należy, że kolejka wciąż się zwiększa)
- Dobrze, bardzo proszę.
- Aaa, zapomniałabym… Jeszcze coś do czytania dla męża!
- A co pani sobie życzy? – sprzedawczyni wykonuje gest „prezentacyjny” – pokazując na właściwie wszystko, co kiosk ma w ofercie.
… dalej relacjonować nie będę, bo wyszedłem z kolejki.
Uwielbiam takie sceny. Znaczy, nie tyle uwielbiam, co „uwielbiam”. Wręcz „kocham” patrzeć na ludzi, którzy nie wiedzą po co przyszli. Zachowują się tak, jakby byli tylko oni – i magiczne królestwo produktów, z których jeden jest lepszy od drugiego; wykosztujesz się na jeden, a za chwilę się okaże, że ten drugi obok był zupełnie lepszy.
Aż się scyzoryk w kieszeni otwiera.

Miał być w tym miejscu apel do kupujących, żeby robili swoje zakupy szybciej oglądając się czasami na rosnącą za nimi kolejką. Ale teraz zmieniłem zdanie. Sugeruję otwarcie w każdym kiosku osobnego okienka, przy którym obsługiwane byłyby osoby, które nie wiedzą, czego chcą. Można by w nich posadzić jakiegoś niezdecydowanego sprzedawcę – i wtedy to dopiero byłaby zabawa!

- Dzień dobry, czym mogę służyć?
- Dzień dobry. Chciałabym kupić jakąś gazetę z programem…
- Mam kilka…
- To może tę? Albo tę? W tej też, zdaje się, jest program TV… O, i w tej też…
- … No, nie wiem…
- Aaa, i jeszcze w tej na samym końcu. Nie, w tej to dopiero w piątek będzie…
- … To może ja wezmę tą…
- Chociaż nie, w tej program na ten tydzień już się kończy, a nowa będzie dopiero pojutrze… To może lepiej tę pani weźmie?
- …

I mogliby tak sobie gaworzyć godzinami. A inni w tym czasie spokojnie zdążyliby, k…a, do roboty!

Tagi: , ,

Copyright © 2010 Dawid pisze… All rights reserved. Theme by Laptop Geek.